czwartek, 17 stycznia 2013

Christina Schwarz - "Drowning Ruth" ("Tonąca Ruth")

W 1919 roku, młoda pielęgniarka, Amanda Starkey, powraca do rodzinnego domu w Wisconsin, by tam dojść do siebie po zakończonym, nieudanym romansie. Jednak na małej farmie nad jeziorem dochodzi do tragedii – pewnej nocy ginie siostra Amandy, Mathilda, a Amanda od tej pory musi zająć się wychowaniem jej córeczki, Ruth. Co jednak stało się tamtej nocy? I dlaczego Ruth twierdzi, że utonęła?

Dom and jeziorem, tajemnica otaczająca jego mieszkańców, małe miasteczko w Stanach, gdzie wszyscy się znają – powieść Christiny Schwarz „Drowning Ruth” (wydana również po polsku pod tytułem „Tonąca Ruth”) ma wszystkie moje ulubione składniki. W dodatku była to jedna z książek rekomendowanych przez Padmę, więc cóż miałam robić. Musiała mi się spodobać! Przeczytałam ją więc z zainteresowaniem i teraz spieszę donieść, że jeśli macie ochotę na dobrą opowieść o rodzinnych tajemnicach, jeśli fascynują was ludzkie relacje i sekrety, to powinniście sięgnąć po „Tonącą Ruth”. Tak, to prawda, że ostatnimi czasy wprost zasypywani jesteśmy podobnymi książkami. Czytelnicy sarkają, że co drugiej powieści można odnaleźć podobne motywy i nic już nowego pisarze nie potrafią wymyślić. W dodatku poszatkowana narracja, która co rusz cofa się w przeszłość – to też już przecież było! Ponieważ jednak „Drowning Ruth” została wydana w 2000 roku, zanim podobne schematy zaczęły być modne, myślę, że należy jej dać szansę. I chociaż tak naprawdę szybko można zgadnąć, jakie niespodzianki szykuje nam autorka, to przyjemność czytania pozostaje taka sama.

Przede wszystkim Christine Schwarz udało się stworzyć interesujące postacie dwóch kobiet, które na zmianę relacjonują nam wydarzenia – mimo iż żadna z nich nie jest wiarygodną narratorką. Amanda jest zaborcza, irracjonalna, niestabilna, niewiarygodna. Tak naprawdę nie chce, by ktoś poznał prawdę, niechętnie opowiada swoją historię, wciąż się usprawiedliwiając. Czytelnik sam musi sobie zadać odpowiednie pytania – co Amanda przed nami ukrywa? Co właściwie stało się z Mattie? Z kolei Ruth – dziewczynka odmienna od swoich rówieśników, nieco dzika, jest zbyt mała, by pamiętać i zrozumieć co się stało. Jej narracja to fragmenty wspomnień i historii, które opowiedzieli jej inni. Dopiero po jakimś czasie Ruth nabiera pewności siebie, odnajduje swój głos. Czy uda jej się odkryć, dlaczego zginęła jej matka? W jaki sposób odpowiedź na to pytanie wpłynie na jej dalsze życie?  Inne postacie stworzone przez Schwarz też są dobrze sportretowane – Carl, zagubiony, poraniony, niepewny, Mathilda, ukochana, utracona siostra, Imogen – najlepsza przyjaciółka Ruth, dziewczyna pełna życia i fantazji. Są jak ściśle zazębiające się trybiki maszyny, wolno zmierzającej przed siebie, ich losy na zawsze połączone. Każda ma do odegrania pewną rolę w tej historii, choć nie zawsze są to postacie, które łatwo polubić.

Kto lubi klimat małych miasteczek, atmosferycznych miejsc, temu powieść Christiny Schwarz powinna przypaść do gustu. Mała farma w Wisconsin, dom na wyspie, na którą można dostać się tylko łódką, oblodzone jezioro - „Drowning Ruth” to powieść pełna uroku i mroźnego, zimowego nastroju. W dodatku pora jest zdecydowanie sprzyjająca czytaniu tej powieści – znów bowiem  zrobiło się zimno, gdzieniegdzie pada nawet śnieg i pogoda zdecydowanie nadaje się do siedzenia pod kocem, najlepiej przy nagrzanym kaloryferze (a może i kominku). W Polsce powieść Schwarz przeszła chyba właściwie bez większego echa, a szkoda, bo zdecydowanie zasługuje na uwagę – nie jest może specjalnie odkrywcza, ale za to wciągająca i pełna uroku. A ponieważ „Tonąca Ruth” to jedna z moich dwudziestu książek wybranych do przeczytania w tym roku – tym bardziej się cieszę, że mi się spodobała. Mam nadzieję, że taki pomyślny start czytelniczy zmotywuje mnie do przeczytania kolejnych wybranych powieści!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza