Brak wiadomości od Gurba
Eduardo Mendozy, książka która wielu blogowiczów przyprawiła o ataki
śmiechu, mnie niestety nie rozśmieszyła... Tak, przygody kosmity, który w
Barcelonie poszukuje swojego towarzysza, przy okazji popełniając
niezliczone gafy, tracąc głowę (także dosłownie), poznając mieszkańców
Ziemi i ich niezliczone dziwactwa, są zabawne. Ale chyba zbyt wiele
sobie obiecywałam po tej książce, bo wciąż czekałam na te wybuchy
śmiechu, a ich jak na lekarstwo... Owszem, kosmita jest sympatyczny,
owszem, ludzie i różne codzienne problemy są śmieszne, jeśli na nie
patrzymy z perspektywy kosmity, kogoś z zewnątrz, ale to chyba nie jest
książka dla mnie.
Czytając Brak wiadomości od Gurba wspominałam Dzienniki gwiazdowe Lema, które wydały mi się zbliżone tematyką i o niebo śmieszniejsze...
Ciekawa
jestem innych książek Mendozy, bo podobno są zupełnie inne, ale mam
nadzieję, że mnie ten autor znowu nie zawiedzie! Czy ktoś mi może
zarekomendować inną książke tego autora, która może mi się bardziej
spodoba?