poniedziałek, 5 września 2011

"Breaking the Silence" - Diane Chamberlain


Już po raz drugi Diane Chamberlain zabrała mnie w podróż po meandrach ludzkich losów. Życie Laury Brandon zostaje postawione do góry nogami, a bohaterka postawiona przed trudnymi wyborami. Emma, jej pięcioletnia córeczka, była świadkiem samobójstwa swojego ojca i od tej pory nie odezwała się ani słowem. Zrozpaczona Laura próbuje odkryć przyczynę jej milczenia i zrozumieć, dlaczego jej mąż odebrał sobie życie. Ma nadzieję, że sekrety, które wyjdą na światło dzienne, pomogą jej córce uporać się z przeżywanym dramatem. Do tej pory Laura myślała, że jej małżeństwo było udane i pełne harmonii, ale kto może przewidzieć, co uda jej się odkryć?

Breaking the Silence” Diane Chamberlain to trzymająca w napięciu i pełna niespodzianek powieść. Nie tylko czyta się tę książkę w narastającym napięciu, ale i skupia się ona na kilku ciekawych kwestiach. Wśród problemów poruszanych przez autorkę znalazły się choroba Altzheimera, wybiórczy mutyzm, samobójstwo, pranie mózgu i szokujące eksperymenty, które przeprowadzano w niektórych amerykańskich szpitalach psychiatrycznych w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Co najważniejsze, książka wcale nie jest „przeładowana”, wszystkie te wątki świetnie ze sobą współgrają, wiążąc się w arcyciekawą historię.

Laura jest interesującą postacią, pewną siebie, gdy mowa o jej karierze i pasji, astronomii, ale zagubioną i pełną wątpliwości, jeśli chodzi o sprawy prywatne. Jej uporządkowane na pozór życie rozsypuje się jak domek z kart – najpierw umiera jej ojciec, potem jej mąż popełnia samobójstwo. Jej córka z żywego, ciekawego świata i gadatliwego dziecka zmienia się w milczącą, przestraszoną i nerwową dziewczynkę. Życie Laury rozpada się niemal na oczach czytelnika, postać zmienia się i ewoluuje wraz z rozwojem fabuły. Pojawia się też w książce wątek romansowy, ale na szczęście jest tak delikatnie i subtelnie poprowadzony, że nie przytłacza i nie dominuje fabuły.

Wraz z Laurą czytelnik poznaje również krok po kroku historię życia jeszcze innej zagadkowej postaci. Sarah Tolley, kobieta, która cierpi na zaburzenia pamięci będące objawem choroby Altzheimera, która żyje przeszłością, snuje swoją fascynującą opowieść niespiesznie, ale jej przejmujące wspomnienia tworzą ważny wątek powieści. Autorka w intrygujący sposób wiąże poszczególne wątki, zaskakując czytelnika na każdym kroku.

W całej historii zastanawia mnie tylko jeden szczegół, który osoby, które nie chcą zepsuć sobie lektury tej książki powinny teraz ominąć - SPOILER ALERT!!!– czy to możliwe, żeby dwuletnie dziecko, oddane na wychowanie obcym ludziom nie miało żadnych wspomnień z poprzedniego życia, żeby nie odbiło się to w jakiś (chociażby najmniejszy) sposób na jego późniejszym życiu? KONIEC SPOILERÓW! Nie znam się na psychologii, tym bardziej psychologii dziecięcej, ale ten jeden szczegół mi w całej tej historii „nie zagrał”.

Jak już poprzednio wspomniałam, pisarstwo Diane Chamberlain przypomina mi powieści Jodi Picoult, ale póki co książki Chamberlain nie są tak naładowane emocjonalnie jak Picoult, nie są też tak kontrowersyjne, omijają (jak na razie) ławy sądowe, są znacznie spokojniejsze, co nie znaczy, że mniej ciekawe. Wydawcy książek Chamberlain nie pozostawiają niczego przypadkowi – okładki obu serii są podobne, a do tego widnieje na nich nazwisko Picoult, które ma przyciągnąć czytelników. Mnie przyciągać nie trzeba – na pewno sięgnę po następne powieści tej autorki. Zachęcam też potencjalnych czytelników – Diane Chamberlain to utalentowana autorka, którą warto poznać.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza