wtorek, 16 października 2012

Man Booker 2012 - wyniki


Pozdrowienia z Walii! Razem z Ulubionym Anglikiem oglądamy Great British Bake Off, czytamy książki, pijemy herbatę i odpoczywamy po całodniowym zwiedzaniu zamku Cardiff i zatoki... Jutro mamy nadzieję zwiedzić Caerphilly i jeden z największych zamków średniowiecznych w Europie. Dziś wpadłam tylko na chwilę, żeby przeprosić za nieobecność (praca, praca, praca...) i żeby przypomnieć, że dziś ogłoszenie wyników Man Bookera Prize 2012. Za godzinę pojawi się nazwisko  zwycięzcy, a ja przyrzekam, że po powrocie  napiszę coś więcej...

Update:

Zwyciężczynią nagrody Man Booker 2012 została po raz kolejny Hilary Mantel, za jej powieść "Bring Up The Bodies". 



8 komentarzy:

  1. Tylko dwóch autorów zdobyło wcześniej nagrodę dwukrotnie. Mantel jest pierwszą kobietą, której się to udało

    OdpowiedzUsuń
  2. W ogóle nie kojarzę tego nazwiska. Sprawdziłam, że w Polsce ukazały się dwie książki autorki, ale nie są zbyt popularne. Ciekawe czy nagrodzony tytuł doczeka się polskiego tłumaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno tak, pierwsza część się u nas ukazała. Oby tym razem przekład był lepszy.

      Usuń
  3. Życzę Wam cudownych chwil w Walii. Zawsze chciałam ją zwiedzić, mam nadzieję, że kiedyś tam zawitam. Z góry dzięki za obszerną relację po powrocie!
    Tegoroczny Booker mnie rozczarował. Przeczytałam pierwszy tom książki H. Mantel i znamion geniuszu nie dostrzegłam.
    Przykro mi, że mój malajski faworyt, Tan Twan Eng, któremu kibicowałam, przepadł. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też żałuję, że Tan Twan Eng nie wygrał - choć nie czytałam żadnej nominowanej książki. Hilary Mantel to zupełnie nie moja broszka, nawet nie mam cienia myśli, by przeczytać którąś z jej nagrodzonych Bookerem książek, tak bardzo nie interesuje mnie tematyka.

    Udanego pobytu! Byłam w Walii dwa razy, ale nie w tym rejonach, w których jesteście. Bawcie się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak sie pewnie domyślacie, nie czytałam jeszcze pierwszej powieści Mantel... Może powinnam poczekać na część trzecią...?

    Lirael, a co nie tak było z przekładem "Wolf Hall"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz tego, że momentami tekst brzmi chropawo, irytował mnie brak konsekwencji w tłumaczeniu imion, tzn. niektóre przełożono, a niektóre nie. Na przykład z Jane Seymour zrobiono Joannę.

      Usuń